Z dniem 10 października 2015 roku większość kandydujących posłów może w pełni poświęcić się kampanii wyborczej. Przypomnijmy, że wybory odbędą się za niespełna 2 tygodnie, 25 października (7.00-21.00) 2015 roku. W świetle naszych doświadczeń i polskiej konstytucji, są to naprawdę najważniejsze wybory. Albowiem w tym dni wybieramy nie tylko posłów i senatorów. Na podstawie Konstytucji RP posłowie (a prawdopodobniej koalicja poselska) zadecydują o systemie rządów w Polsce na lata 2015-2019. Podkreślmy, że w Polsce na podstawie zapisów konstytucyjnych rządzi Rada Ministrów, a funkcje kontrolne sprawuje parlament. Wbrew ostatnim deklaracjom wyborczym z maja tego roku, Urząd Prezydenta RP ma w tym zakresie formalne i niewielkie kompetencje. Za to jego bardzo groźną bronią opresyjną jest veto prezydenckie, wobec którego kolejne Sejmy są i będą raczej bezradne. W polskich realiach politycznych 3/5 głosów (tj. 60 %), to próg nieosiągalny.

Jako poseł Ziemi Pomorskiej przytoczę pokrótce przebieg ostatniego dnia (9.10.2015) obrad Sejmu VII kadencji. A zatem o godz. 7.30 w Kaplicy Sejmowej we mszy świętej wzięło udział ok. 30 osób. Z przyjemnością odebrałem obecność i aktywny udział Marszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskie. W godz. 8.15-9.00 dwie komisje sejmowe tj. Komisja Zdrowia i Komisja Sprawiedliwości debatowały nad vetem Prezydenta RP do ustawy o zmianie płci. Tym razem kompromisu nie znaleziono. Po godz. 9.00 rozpoczęły się obrady plenarne. Któryś z posłów opozycji domagał się przerwy. W ciągu najbliższych 1,5 godziny posłowie uchwalili poprawki Senatu RP do 15 ustaw, w tym tak ważkich ustaw jak: O wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy, O rewitalizacji i do ustawy o związkach metropolitarnych. Po krótkiej przerwie, grupa posłów wygłosiła indywidualne oświadczenia poselskie. Osobiście po zakończeniu głosowań oprowadzałem po Sejmie i Senacie uczestników Tczewskiego Uniwersytetu III Wieku. O godz. 16. 40 pociągiem Pendolino udałem się do domu. W Tczewie zdążyłem na „Wiadomości” o godz. 19.30. W trakcie jazdy pociągiem przesłałem z Ipad,a informacje o podsumowaniu kadencji Sejmu na swoją stronę internetową: www.jankulas.pl.

Powróćmy raz jeszcze, i też na krótko, do podsumowania pracy tej VII kadencji Sejmu. Bardzo profesjonalnie uczyniła to Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. W elementarnej faktografii odnotowała łącznie 102 posiedzenia Sejmu. W poprzednich kadencjach było ich zawsze mniej. W sumie podczas 102. posiedzeń Sejmu obradowano przez 287 dni. Posłowie wzięli udział w 6 218 głosowaniach. Odbyły się także 263 posiedzenia Prezydium Sejmu i 367 posiedzeń Konwentu Seniorów (prezydium plus szefowie klubów parlamentarnych). Oczywiście główna funkcja Sejmu polega na stanowieniu prawa. W sumie Sejm VII kadencji uchwalił 753 ustawy i 281 uchwał. Uchwalone ustawy dotyczyły szeroko rozumianego poczucia bezpieczeństwa, rodziny, wsparcia dla rodzin, pomocy ludziom młodym. Było to możliwe dzięki roboczym posiedzeniom komisji sejmowych, których odbyło się ponad 6 tysięcy. I to jest najważniejszy wymiar pracy poselskiej – praca w komisjach sejmowych. Niestety, na spotkaniach i w mediach, rzadko o to pytają. Osobiście miałem okazję pracować w najważniejszej komisji sejmowej – Komisji Finansów Publicznych (543 posiedzenia w kadencji) oraz w ważkiej Komisji Zdrowia.

I całkiem na koniec. Właśnie, zakończmy refleksje i podsumowanie VII kadencji Sejmu RP (2011-2015) oceną Pani Marszałek. „Mimo krytycznych uwag”, Sejm tej kadencji, spuentowała Małgorzata Kidawa-Błońska, „ma dorobek, z którego może być dumny”.

Jan Kulas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.