Do wyborów parlamentarnych pozostały już tylko dni. Czas najwyższy podjąć rozmowy w najbliższym gronie. Aby współdecydować o przyszłości swojej Ojczyzny i własnym losie, nade wszystko należy uczestniczyć w wyborach parlamentarnych.

Wiele wskazuje na to, że będą to najważniejsze wybory parlamentarne po 4 czerwca 1989 roku. Wtedy decydowaliśmy o wyborze drogi Polski do wolności i demokracji. Wtedy potrafiliśmy się zmobilizować i stanowczo odrzucić znienawidzony system tzw. realnego socjalizmu. Niezwykle też ważne były wybory z 27 maja 1990 roku, gdyż w tych wyborach zadecydowaliśmy o odbudowie samorządu terytorialnego w Polsce. Dzisiaj wszyscy chlubimy się reformą samorządową, ale wówczas frekwencja wyborcza nie przekroczyła, niestety, 44 % uprawnionych obywateli.

Po 25 latach doświadczeń polskiej demokracji państwowej i 25. leciu odrodzonej samorządności, stajemy jako państwo i społeczeństwo na zakręcie politycznym. W Europie i świecie bardzo wysoko doceniane są nasze sukcesy. Nierzadko stawia się Polskę za wzór innym państwom w transformacji ustrojowej, jak też w budowaniu gospodarki wolnorynkowej. Niestety, obecnemu rządowi, przy całym szacunku dla jego wysiłków i starań, w niewielkim stopniu udało się przedstawić i przekonać własne społeczeństwo – do sukcesów polskiej gospodarki oraz dokonań społecznych. Nawet personalne awanse polityków polskich w strukturach Unii Europejskiej (np. D. Tusk, J. Buzek, E. Bieńkowska), słabo są postrzegane w polskiej opinii publicznej.

W moim przekonaniu znamion kryzysu polskiej demokracji trzeba dostrzegać w dwóch istotnych zjawiskach. Po pierwsze, w słabości polityki medialnej w Polsce. Przypomnijmy, że Prawo prasowe obwiązuje u nas z 1984 roku (poza usunięciem frazeologii socjalistycznej), a ustawa o radiofonii i telewizji częściej pozostaje bardziej teoretyczna niż pragmatyczna. Po drugie, polityka informacyjna praktycznie wszystkich rządów czasów demokracji, szwankowała i szwankuje. Dzisiaj prawie nikt nie wie kto jest rzecznikiem rządu, co świadczy samo w sobie o naszej rzeczywistości. W tych okolicznościach nie należy specjalnie dziwić się, że w miejscu rzetelnej, merytorycznej i konkretnej polityki informacyjnej, dominuje od wielu lat medialna polityka konfrontacji. Szczególnie media telewizyjne prześcigają się w eskalowaniu sporów, kłótni politycznych, prawie za nic mając ideę pro publico bono. Dobro wspólne wyraźnie gubi się w rywalizacji i rynku reklam największych stacji telewizyjnych.

Wielu obywateli przeżywa dyskomfort z racji niedoskonałego funkcjonowania państwa. Chcemy przecież państwa nie teoretycznego, ale realnego, stanowczego i skutecznego w działaniu. Z roku na rok spada zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, gdzie niezależność, często oznacza brak realnego i skutecznego działania. Trzeba także dokonać jednoznacznej oceny ustrojowego oddzielenia prokuratury od rządu. Niestety, nie widać sukcesów takiego rozwiązania.

W ostatecznym rozrachunku niewątpliwie bilans funkcjonowania państwa i gospodarki wypada pozytywnie. Trzeba jednak wzmocnić skuteczność państwa, dać poczucie satysfakcji obywatelom, wprowadzić należne podwyżki płac (co najmniej o rok spóźnione). Na tym tle nie należy ulegać iluzjom i pojawiającym się utopiom politycznym. Aż nadto boleśnie doświadczyliśmy Samoobrony, Ruchu Palikota. A ci co tak nas ochoczo namawiają do totalnej zmiany, jakby zapomnieli o rządach IV Rzeczypospolitej (2005-20007).

Dlatego w moim przekonaniu, przy wszystkich zgłaszanych zastrzeżeniach do rządów ostatnich lat, trzeba dać szansę tym, którzy mają doświadczenie i umiejętności w zarządzaniu państwem. Ci włodarze najlepiej wiedzą, jakie konkretne zmiany są obecnie potrzebne. Na eksperymenty i uczenie się rządzeniem państwem, nas po prostu nie stać. Wybierzmy zatem opcję Polski proeuropejską, nastawioną na dynamiczny rozwój gospodarczy, kraj nowoczesny, szanujący tradycje, a przy tym tolerancyjny. Aby tak się stało trzeba powszechnie iść na wybory, ponieważ inaczej najzwyczajniej w świecie nas przegłosują. Tak, aby Polak był mądry przed szkodą.

Jan Kulas

1 KOMENTARZ

  1. Jeszcze nie mamy oficjalnych wyników wyborów, ale widać, że Polacy po szkodach wyrządzonych przez pazerną Platformę, wybrali zdecydowanie inaczej. Już przestali baćsię STRACHA w postaci PIS-u. W wyniku odreagowania AROGANCJI Platformy do głosu doszły ugrupowania protestu i NORMALNOŚCI. Nie powiem, że „Polska w ruinie”, ale tolerując BEZPRAWIE Platforma, myśląc o sobie, obrała KIERUNEK do tej RUINY. Dziś czytam w Interii jak to w spółkach skarbu państwa ogromne pieniądze ROZDAWANO KOLESIOM. Tak trzeba zwyczajnie nazywać wynagrodzenie za jedno posiedzenie Rady Nadzorczej w Tauronie SA w kwocie 13 969 zł. Jak to ma się do najmniej zarabiających Polaków? To jest wynagrodzenie za rok pracy, a w Tauronie te pieniądze za kilka godzin posiedzenia. Bez wstydu, bez honoru, z pełną AROGANCJĄ, rząd Platformy rządząc, tylko myślał o sobie. A społeczeństwo? Potrzebne było, kiedy zbliżały się wybory. W budżecie państwa brak pieniędzy na ochronę zdrowia, a to tylko wynik kiepskiego gospodarowania. Spółki skarbu państwa nie mogą być DOJNĄ KROWĄ dla TOWARZYSTWA WZAJEMNEJ ADORACJI. Tam powinny być źródła zasilania budżetu, a nie miejsca, gdzie ROZKRADANE są pieniądze, należne narodowi. Tak więc dobrze się stało, że po przegranych wyborach przez Komorowskiego, w wyborach do Sejmu przegrywa Platforma. Tu jeszcze na marginesie dodam, że kiedyś źle się stało, że Prezes PIS-u nie umiał współpracować z Samoobroną i LPR, bo chcąc wtedy rządzić sam nieco się przeliczył i dopuścił w taki sposób Platformę do władzy. To był duży błąd, bo z Samoobroną można było zrobić dużo dobrego. Lepper wiedział czego chce i znał realia. Wiedział gdzie trwoni się polski majątek. Pewnie wiedział za dużo i był niewygodny dla wielu w tym kraju, dlatego załatwiono go w perfidny sposób tak, jak potrafi to mafia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.