Błysk fleszy, czerwony dywan, tematyczne ścianki i gwiazdy kina – co roku we wrześniu w Gdyni filmowy klimat czuć na każdym rogu. To znak, że wystartowało święto polskiej kinematografii. Uroczysta gala otwarcia 49. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych odbyła się w poniedziałkowy wieczór, 23 września w Teatrze Muzycznym. Filmem otwarcia była produkcja „Pod wulkanem” w reżyserii Damiana Kocura.
Pierwszy dzień filmowego święta za nami. Pokazy festiwalowe jak zawsze przyciągnęły tłumy kinomaniaków. Miłośnicy polskiej kinematografii od rana mogli rozsiąść się w fotelach i obejrzeć wyczekiwane przez nich produkcje. Pierwsze minuty festiwalu tradycyjnie należały do dzieci i młodzieży. Gdyńskie święto kina zainaugurował bowiem pokaz animacji „Smok Diplodok”. A wszystko z okazji otwarcia 20. edycji sekcji „Gdynia Dzieciom”, która jest częścią Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych.
Najbardziej wyczekiwanym punktem dnia była jednak oficjalna gala otwarcia festiwalu. Na czerwonym dywanie pojawili się m.in. twórcy, aktorzy czy znane osobistości ze świata polskiej kinematografii. W wydarzeniu uczestniczyła też prezydent Aleksandra Kosiorek.
– Festiwal Polskich Filmów Fabularnych to wielkie święto kina. Jedna z największych imprez filmowych w naszym kraju i jedyna, która na tak dużą skalę promuje rodzimą kinematografię. Cieszę się, że jej domem jest właśnie Gdynia, a dzięki bogatemu programowi mogą wziąć w niej udział wszyscy mieszkańcy, do czego zachęcam. Uczestnikom życzę niezapomnianych wrażeń i inspiracji – mówi Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni.
Zgromadzeni w Teatrze Muzycznym widzowie obejrzeli film otwarcia. W tym roku była to produkcja „Pod wulkanem” w reżyserii Damiana Kocura. To jeden z filmów walczących o Złote Lwy, czyli wielką nagrodę festiwalu. Wnikliwy obraz stanu emocjonalnego inteligenckiej, ukraińskiej rodziny Kovalenków, którą wybuch wojny zastaje ostatniego dnia wakacji na Teneryfie. Okazuje się, że nie mogą wrócić do Kijowa. I w jednej chwili z turystów stają się uchodźcami. „Pod wulkanem” to drugi pełnometrażowy film Kocura, który powstał niespełna dwa lata po „Chlebie i soli”, czyli jego nagradzanym debiucie.




























