Pierwsze maszyny w Gdyni przyjmiemy już na Euro 2012 – zapowiada Janusz Stateczny, prezes spółki Port Lotniczy Gdynia–Kosakowo. Wojsko podpisało z samorządem Gdyni stosowną umowę. W Kosakowie ma wkrótce powstać nowoczesny terminal za 100 mln zł.

Lotnisko w Babich Dołach koło Gdyni jest obecnie lotniczą bazą wojskową. Gdyński samorząd od kilku lat walczy o uruchomienie tam także lotów cywilnych. Kilka dni temu miasto doprowadziło wreszcie do podpisania umowy z wojskiem. W dokumencie określone są zasady wspólnego funkcjonowania lotnictwa cywilnego oraz wojskowego na lotnisku. Teraz prezes spółki Port Lotniczy Gdynia–Kosakowo Janusz Stateczny zapowiedział, że pierwsze samoloty pasażerskie wylądują w Kosakowie już na Euro 2012.
Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek chce budować w Babich Dołach terminal cywilnego portu lotniczego za 100 mln zł. Byłoby to zapasowe lotnisko cywilne dla Rębiechowa. Zwolennikiem powstania portu lotniczego jest także Jerzy Włudzik, wójt Kosakowa. – Dla nas to olbrzymia szansa rozwoju turystyki i w ogóle gospodarki – mówi wójt.
– Budowa cywilnego portu w tak niewielkiej odległości od Gdańska wydaje się nieuzasadniona – mówi z kolei Kazimierz Kleina, senator PO z Łeby. – Po pierwsze Babie Doły nie spełniają warunków lotniska zapasowego, ponieważ z reguły panuje tu taka sama pogoda jak w Rębiechowie, zatem w czasie mgły samoloty nie będą mogły lądować w obu miejscach – wyjaśnia senator. – Po drugie – jeśli chcemy równomiernie rozwijać nasz region, najlepszą lokalizacją na lotnisko uzupełniające wydaje się być Redzikowo koło Słupska, gdzie – jak wiadomo – nie powstanie planowana tarcza antyrakietowa. Taki wariant sprawdził się w Katalonii, gdzie zapasowy port lotniczy Barcelony otwarto 100 km od aglomeracji – w Gironie – dodaje K. Kleina. Budowę nowego lotniska cywilnego w Trójmieście krytykuje także zarząd województwa oraz prezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy.




























