poniedziałek, 3 sierpnia, 2026
Strona główna Tagi Jan Król

Tag: Jan Król

Rejs 1989

To tytuł kolejnego filmu wybitnego dokumentalisty Andrzeja Fidyka. Jego premiera odbyła się 18 grudnia br. w pięknej sali Teatru Wielkiego w Warszawie z udziałem żyjących bohaterów zdarzeń, którym został poświęcony. Tak dobrze się również złożyło, że film był emitowany tego samego dnia, późnym wieczorem przez TVP. Zresztą dzień premiery też nie był przypadkowy. Równo 25 lat temu Sejm rozpoczął pracę nad zmianą ustroju gospodarczego, zwaną potocznie reformą Balcerowicza, poniewż to właśnie Leszek Balcerowicz, z upoważnienia Premiera Tadeusza Mazowieckiego, stanął na jej czele. 17 grudnia 1989 r. założenia tej gospodarczej rewolucji zostały zaprezentowane w Sejmie, a już następnego dnia ruszyła praca Komisji Nadzwyczajnej, która rozpatrzyła pakiet kilunastu ustaw, wraz z poprawkami Sejmu i Senatu, w ciągu 10 dni. Stawka była wysoka bo chodziło o to, aby stawianie gospodarki z głowy na nogi rozpoczęło się wraz z nowym, 1990 rokiem.

Na bruku

Kiedy mocno pijany gość upada na ziemię to mówi się, że „sięgnął bruku”. I takiego poziomu doczekała się nasza publiczna debata. A to za sprawą mało wiarygodnych czy wręcz oszukańczych rozliczeń poselskich wyjazdów, a to za przyczyną zorganizowanej przez Jarosława Kaczyńskiego manifestacji w ostatnią sobotę, 13 grudnia, w 33 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Ale numer!!!

Na ogół sny pojawiają się u mnie nad ranem, po uprzednim przebudzeniu się i ponownym zaśnięciu. I tym razem, w niedzielny poranek, a więc gdy zaczęła się druga tura wyborów samorządowych, nawiedził mnie kolorowy sen. Otóż zobaczyłem Roberta Biedronia, ubranego w królewskie szaty, który, w otoczeniu swojej świty, też w historycznych strojach, wychodził ze słupskiego ratusza jako prezydent miasta. Przebudziłem się i zastanowiłem skąd mi się ten sen przytrafił. Nie znam osobiście pana Biedronia, ale rozmawialiśmy o jego wyborczych szansach w gronie starych przyjaciół, z okresu gdy sam jako przybysz ze stolicy czterokrotnie zdobywałem mandat posła na słupskiej ziemi. Nie omieszkałem o tym śnie poinformować domowników, a także wysłałem do dwojga znajomych sms z tą informacją, aby był rzeczowy dowód na to, że nie ściemniam.

Demokracja wygrała

Długo zastanawiałem się gdzie i na kogo głosować do władz lokalnych i regionalnych. W końcu zdecydowałem, że zagłosuję w miejscu aktualnego zamieszkania, a nie zameldowania. Przeważyła chęć oddania głosu na osoby mi znane, a w szczególności chęć wsparcia dwóch dzielnych kandydatek z mojej wsi – byłej i aktualnej sołtyski - których działalność i zaangażowanie w sprawy społeczne obserwuję na co dzień i podziwiam. Wymagało to pewnego wysiłku gdyż musiałem dwukrotnie udać się do urzędu gminy, aby złożyć wniosek o dopisanie mnie do listy wyborców, a potem, aby odebrać decyzję potwierdzającą moją wolę.

Szkoda

Szkoda, że końcówka samorządowej kampanii zdominowana została przez karygodną poselską turystykę w wykonaniu trójki znanych posłów PiS, oraz aferę korupcyjną z udziałem prezesa i wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej, a także szefa firmy ochroniarskiej.

Co MNIE trzyma?

Na okoliczność kolejnego Święta Niepodległości w „Magazynie Świątecznym” (GW z dn.8-9.11.14) zamieszczone zostały wypowiedzi 16 rozpoznawalnych osób, w przekroju międzypokoleniowym, w których odpowiadali na pytanie: „co trzyma nas w kraju?”. Dlaczego nie wyemigrowali, dlaczego dobrze czują się w Polsce, dlaczego tęsknią po dłuższej nieobecności, co ich przyciąga mimo wielu krytycznych zjawisk i doświadczeń?

Zaduszkowe refleksje

Kiedy z początkiem stycznia zeszłego roku zmarł nagle jeden z moich przyjaciół (znany mi od dzieciństwa, bo jeszcze nasi ojcowie przyjaźnili się), z którym widziałem się podczas Wszystkich Świętych poprzedzających jego odejście, zacząłem prowadzić listę swoich bliskich i znajomych, których już nie ma pośród nas na tym ziemskim padole. Znalazło się na niej 48 osób (w tym roku dopisałem dziewięć).

Strzał w stopę

Tydzień temu miałem kłopot ze znalezieniem tematu wartego skomentowania. Bo każdy komentarz winien zawierać dozę emocji – krytycznej lub radosnej – gdyż wówczas staje się bardziej interesujący dla czytelnika. Tak myślę.

Samorządowe wybory

Nie wierzyłem! Tuż przed meczem zadzwoniłem do swojego przyjaciela z pytaniem w jakim nastroju zasiada przed telewizorem. Odpowiedział, że wygramy 3:0. Zwariowałeś odpowiedziałem. A jednak. Pozornie niemożliwe stało się realnością. Determinacja, nieustępliwa, solidarna walka, pozbycie się kompleksów i dużo szczęścia. Wygraliśmy z Niemcami 2:0. Brawo! I tak należy trzymać na wszystkich polach. Na samorządowym też.

Nowy/Stary Rząd

A może będzie to bardziej stary niż nowy rząd? Czas pokaże. Póki co mamy kolejny, w 25-letniej historii polskich przemian. To już 15-ta ekipa. Chociaż D. Tusk podniósł wyraźnie średnią sprawując urząd premiera przez lat siedem. A ustąpił z niego nie wskutek przegranych wyborów czy jakiejś afery, ale przechodząc na prestiżowe stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej skupiającej prezydentów bądź premierów krajów członkowskich. Brawo!

Czytaj także

Jarmark św. Jakuba – nadchodzi największe wydarzenie roku w Lęborku

Lębork ponownie stanie się miejscem, gdzie spotykają się historia, muzyka, sport i wyjątkowa atmosfera wspólnego świętowania. Już 24–26 lipca 2026 roku odbędzie się Jarmark...