Tag: Jan Król
Naszego dziadostwa ciąg dalszy
Chyba na większości odbiorców zrobiła znaczące wrażenie informacja, którą przekazało radio RMF FM 7 kwietnia br. Dowiedzieliśmy się z niej, że istnieje kolejny, dokładniejszy stenogram rozmów jakie w ostatnich 25 minutach feralnego lotu do Smoleńska odbyły się w kabinie pilotów. Jak to jest możliwe, zadawali sobie wszyscy pytanie, że tak renomowane instytucje jak Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej Policji czy krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna, które sporządzały stenogramy opublikowane przez prokuraturę wojskową w grudniu 2011 r. zawierały tak wiele luk, że dopiero kolejna ekspertyza, wykonana po trzech latach przez biegłych pod kierunkiem prof. Grażyny Demenko z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, zawarła blisko 40% więcej rozpoznanych słów i osób je wypowiadających?
Chyba nie lubią dzieci
Na ogół nie wypowiadam się w kwestiach światopoglądowych, gdyż szanuję prywatność przekonań odnoszących się do wyznawanej wiary, religii czy moralności. Nie oznacza to, że się nimi nie interesuję (nie przypadkowo studiowałem też filozofię) i nie szukam odpowiedzi na szereg pytań związanych z życiem i śmiercią, doczesnością i wiecznością, nauką i wiarą, postępem i tradycją, państwem i kościołami. Ale gdy ktoś brutalnie wkracza w sferę życia zarezerwowaną dla władzy ustawodawczej, właśnie z powodów światopoglądowych, budzi się we mnie sprzeciw i oburzenie.
Mazowiecki, Komorowski
Staram się już nie gromadzić kolejnych książek w swojej przepełnionej, domowej bibliotece, lecz są pozycje, których kupna odmówić sobie nie potrafię. Przed paroma dniami ukazały się dwie takie pozycje w księgarniach. Andrzej Brzezicki opublikował obszerną (600 stron) pozycję „Tadeusz Mazowiecki – biografia naszego premiera”, a Jan Skórzyński wywiad-rzekę (160 stron) z prezydentem Bronisławem Komorowskim zatytułowaną „Zwykły polski los”. Zainteresowanie tymi tytułami wzięło się również stąd, że moje życiowe wybory przeplatały się z ich wyborami, a obu miałem przyjemność nie tylko poznać, ale i z nimi współdziałać po wyborach 1989 roku.
Próba podsumowania
Kolejna kawalkada wyborcza ruszyła. Kilkunastu kandydatów na prezydenta kraju stanęło do boju. Dla większości (może poza niezmordowanym Januszem Korwin-Mikke) będzie to bój ostatni. Ale i tak próbują, poza urzędującym prezydentem, robić dobrą minę do złej gry. Nie jednak jeszcze o prezydenckiej kampanii słów kilka chciałbym skreślić lecz o minionych wyborach samorządowych. Nieraz warto się zatrzymać nad już przebytą drogą.
Niełatwy wybór
Znajomi zwierzyli mi się niedawno, że ich córka wraz z mężem i dwójką dzieci planuje wyemigrować do Kanady lub Australii. Nie w poszukiwaniu pracy, bo ją mają, nie z powodu niedostatku, bo nieźle im się powodzi, nie z powodu dusznej atmosfery życia publicznego, bo się nim specjalnie nie interesują, nie z powodu wyobcowania, bo mają rodzinę, przyjaciół i towarzyskie życie. A jednak! Ta myśl o wyjeździe wzięła się z lęku o ewentualną wojnę na naszym terytorium. To nieprawdopodobne, że w 25-lecie wolności do świadomości wielu dociera groźba takiego rozwoju wypadków.
Anarchia puka do drzwi
Lekarze, górnicy z Kompani Węglowej, górnicy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), rolnicy, kolejarze, pocztowcy, pielęgniarki, nauczyciele, humaniści, frankowicze. Tak wygląda kolejka niezadowolonych grup zawodowych, które dały, dają lub dadzą niedługo znać o sobie.
Oportuniści
Długo szukałem tematu kolejnego komentarza. W międzyczasie pogratulowałem Janowi Kulasowi powrotu do Sejmu i życzyłem mu bardziej krwistych felietonów na łamach „GK”, pokazujących prawdziwe kulisy sejmowego życia.
Lojalność
I znowu mamy małą sensację. Pani premier Ewa Kopacz rozstała się ze swoją rzeczniczką, z dyrektorką gabinetu politycznego i ponoć wpływowym doradcą politycznym. Przyczyną tych dymisji było opublikowanie przez „Fakt” informacji, że rzeczniczka i doradca współpracowali z opozycyjnym i bardzo kontrowersyjnym posłem Przemysławem Wiplerem (wpierw PiS, a obecnie KORWiN), w zakresie szkoleń i doradztwa medialnego, o czym pani premier nie wiedziała. Dyrektorka gabinetu politycznego w ramach solidarności (zapewne koleżeńskiej), ale i poczucia odpowiedzialności też złożyła dymisję. Takie zachowanie najbliższych współpracowników określane jest mianem nielojalności i pociąga za sobą na ogół surowe konsekwencje.
Odejścia
Liczyłem na radosny 2015 rok również dlatego, że kolejna symboliczna rocznica przebywania na „tym ziemskim łez padole” stuknie mi niebawem. Tymczasem smutek zagościł w sercu moim nie tylko z powodu nieprzewidywalnej polityki Putina i wojny na wschodzie Ukrainy czy dramatycznego zamachu na redaktorów satyrycznego pisma w sercu Paryża dokonanego przez chorych z nienawiści ludzi. Smutek mój pogłębiło seryjne odchodzenie ludzi ważnych dla kultury, nauki, polityki oraz dla mnie osobiście.
Szlachetne zdrowie…..
Tak spokojnie przebiegały święta. Kilkanaście dni laby. Dzieci uradowane z długiej przerwy w szkołach. Starsi rozleniwieni i już częściowo znudzeni. Brakowało śniegu i mrozu, ale za to nie było problemu z odśnieżaniem i nieodpalającymi samochodami. Jedynie informacje o stosunkowo dużej liczbie pożarów, przez lekkomyślność ludzi, zakłócały ten błogi nastrój.


























