Tag: Jan Król
Rozwalacze
Wakacje mają się ku końcowi, za to temperatura w polskiej polityce rośnie. Nie tylko za sprawą zbliżających się wyborów parlamentarnych, ale również dzięki pomysłom przeprowadzenia dwóch referendów.
Kaszuby, Komorowski
Zawiaty. Mała wioska nad jeziorem Jasień w gminie Czarna Dąbrówka. Kilka domostw i uroczy ośrodek wypoczynkowy po generalnym remoncie – czysty, funkcjonalny z niezłym wyżywieniem i miłą obsługą, a przede wszystkim z bezpośrednim dostępem do czystego i pachnącego jeziora. Kaszuby, jeden z najbardziej urokliwych regionów Polski, których serce bije pomiędzy Kościerzyną, Bytowem i Kartuzami, chociaż rozciągają się geograficznie i ludnościowo od Chojnic, aż po Władysławowo. Od lat 70-tych spędzam część wakacji na Kaszubach, a 12-letni okres posłowania pozwolił mi jeszcze bardziej zbliżyć się do tego zakątka kraju i jego mieszkańców.
Uszczęśliwiacze
Przez media przetacza się debata: a to o gwarantowanej płacy dla każdego; a to o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku; a to o 500-set złotowym dodatku na dziecko; a to o dzieleniu pewnej części wzrostu PKB na wszystkich obywateli; a to jak zmniejszyć rozmiary zatrudniania poza umowami o pracę; a to jak skrócić wiek emerytalny a zarazem zagwarantować przyzwoite emerytury; a to jak zlikwidować z rynku „dopalacze”; a to jak pomóc „frankowiczom”; a to jak spowodować wzrost przyrostu naturalnego; a to jak zapewnić lepszą opiekę zdrowotną dla wszystkich itd., itp.
Egoizm narodowy
„Gdy oni (mędrcy-jk) odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: . On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez proroka: z Egiptu wezwałem Syna mego” (ewangelia wg św. Mateusza).
Greckiej tragedii ciąg dalszy
Z przerażeniem oglądamy obrazy z Grekami stojącymi w długich kolejkach do bankomatów, aby wypłacić swoje 60 Euro, bo taki limit dziennych wypłat Bank Grecji ustanowił. (Dla zbuntowanej młodzieży warto przypomnieć, że takie kolejki, po wszystkie towary, tworzyły się w PRL-u czyli Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej). Grecji grozi bankructwo, a więc niewypłacalność, tak wobec pożyczkodawców jak i własnych obywateli, a w ślad za nim dalsza obniżka stopy życiowej. Jak to możliwe w kraju tak zasłużonym dla naszej cywilizacji?
Kobiety u władzy
Pierwsza strona poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”, a na niej zdjęcia trzech dzielnych kobiet: premier Ewy Kopacz, kandydatki na premier Beaty Szydło oraz nowowybranej szefowej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF) Magdaleny Sroki. Czyżby koniec dyskryminacji kobiet w polityce? Wszystko wskazuje na to, że tu, nad Wisłą, TAK! Więc nie tylko Indira Gandhi, Margaret Thatcher czy Angela Merkel, a za niedługo może i Hilary Clinton określają silną pozycję kobiet. My też mamy swoje władczynie i obawiam się, że nadejdzie taki czas, że faceci zaczną walczyć o równouprawnienie. Czyżby czas matriarchatu nadchodził? Może jednak nie będzie aż tak źle dla niewieściejących samców. Czy jednak kobiety wniosą nowy styl, nowe treści i nowego ducha do sposobu rządzenia?
Rotacja
Rzeczywiście, jakoś zupełnie milcząco minęła w tym roku 26-ta rocznica odzyskania wolności. Mam oczywiście na myśli wybory z 4 czerwca 1989 roku, które zapoczątkowały epokę wielkich przemian ustrojowych nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie środkowo-wschodniej. Rezultat prezydenckich wyborów przyćmił pamięć o tej ważnej rocznicy, a główny protektor znaczących obchodów i 25-lecia wolności i 25-lecia samorządności, czyli prezydent Bronisław Komorowski nie przekonał większości społeczeństwa do swoich racji. Postawiła ona (ta większość) na zmianę dla zmiany, młodszy egzemplarz oraz serię obietnic w miejsce historycznej pamięci, stabilności i obliczalności.
Zadowoleni/Niezadowoleni (48,45/ 51,55)
Nikt nie lubi przegrywać. Lecz w polityce jest podobnie jak w sporcie. Są wygrani i przegrani. I nie jest najważniejsze czy jest to jednobramkowa czy pięciobramkowa przewaga. Zwycięzca bierze wszystko.
Demokracja górą
Rzeczywiście 10 maja br., w pierwszej turze prezydenckich wyborów, wyborcy zatrzęśli polską sceną polityczną ku wielkiemu zdziwieniu polityków, dziennikarzy, socjologów, analityków i wielu obywateli. Mnie osobiście przypomniała pierwsze wybory prezydenta z 1990 roku, kiedy to nikomu wcześniej nieznany przybysz z za oceanu, Stanisław Tymiński, wyeliminował w pierwszej turze Tadeusza Mazowieckiego, niepotrzebnie zresztą wówczas startującego. Także tamta kampania ówczesnego premiera (najlepszego, wg wszelkich sondaży, w minionym 25-leciu) podobna była do obecnej Komorowskiego – ospała, mało przekonująca, nie odwołująca się do uczuć tylko do rozsądku, zbyt pewna wygranej.
Prezydent
Doświadczenie życiowe podpowiada mi, że nie ma idealnych państw i ustrojów, nieomylnych przywódców i rządów, cudownych recept na bogactwo ludzi i narodów. Że łatwo krytykuje się rządzących, ale o wiele trudniej jest samemu rządzić. Bo gdyby było inaczej to wszyscy byliby zadowoleni z istniejącego stanu rzeczy i niepotrzebne byłyby kolejne wybory. Zrozumiałe jest zatem, że ludzie chcą doskonałości i powinni do niej dążyć, chociaż jej osiągnięcie jest prawie niemożliwe. Konstatację tą odnoszę nie tylko do naszego kraju, ale w zasadzie do wszystkich innych gdyż wszystkie przeżywają wzloty i upadki, kryzysy i okresy prosperity, napięcia i stabilizację, wojny i czas pokoju.



























